something wicked this way comes

...something wicked this way comes...

Coś się zbliża. Czai się, nabiera kształtu, oscylując pomiędzy burzową chmurą i małym, żółtym samochodzikiem. Coś spogląda ostrożnie zza rogu świadomości i czeka na moment do ataku.

Miotam się, od papierologii, przez stosy naprawianych laptopów, po czwartą szklankę kawy. Z mocnym przeczuciem, że coś wciąż stoi za moimi plecami. W tramwaju, w rozespaniu, w lodówce.

Zmiana? Mały głód? Wyzwanie Actimela?

[Foto: Maman, w wykonaniu Louise Bourgeois, obecnie czai się pod Luwrem]

~ przez Black Ops w dniu kwiecień 11, 2008.

Odpowiedzi: 8 to “something wicked this way comes”

  1. A może po prostu zbyt intensywny i wyczerpujący tryb życia… Zamknij drzwi, wyłącz telefon i pognaj w miejsca, gdzie pobędziesz chwilę sam na sam ze sobą. Pod jednym wszak warunkiem… najedz się przed wyjściem z domu, bo cała przyjemność samotności w łeb weźmie:-)

  2. wolałabym się z TYM nie spotkać…

    co do reszty czasem warto coś zmienić i to niekoniecznie coś dużego…

  3. @Skem: TO przyjechało specjalnie na okoliczność wystawy, coby się poczaić. I jeśli mam być szczery, to jedyne “coś” w wykonaniu Louise Bourgeois, które przypadło mi do gustu…

    No chyba że chodzi Ci o to mniej metalowe TO…

    …tymczasem zmiany materializują się, jedna po drugiej… ale napięcie pozostaje.

    @Lunetarius: rada słuszna, ale za późno a ucieczkę. TO pozostanie dopóty, dopóki się z TYM nie rozprawię…

  4. za mną tak chodziła nieszczęśliwa miłość :/
    jebnąłem wszystko w kąt i wyjechałem na wieś, na 3 dni…
    pomogło

  5. to ja już wolę to metalowe COŚ spod Luwru, przynajmniej widać co się na człowieka czai

  6. Już Ty wiesz jak zachęcić do komentowania kobietę, która cierpi na lęk przed pająkami ;)

  7. @Non

    wiesz jak ja sie wyleczylam z leku przed pajakami… na kursie zoologicznym kazali nam zidentyfikowac kilka takich obrzydliwych stworow, i po 2 godzinach ogladania ich pod mikroskopem stwierdza sie, ze nie sa takie zle…dla porownania identyfikowanie much i wijow jest duzo bardziej obrzydliwe…

  8. @sal

    Najpierw trzeba by mnie chyba przywiązać do mikroskopu, potem ewentualnie mogłabym przejść tę kurację (przy akompaniamencie własnych, ogłuszających wrzasków) ;)

Napisz odpowiedź