w ramionach
Zsunął się z łóżka.
Opadł na dywan. Przez chwilę rozglądał się, wypatrując przeszkód; niespiesznie popełzł do łazienki.
Wspiął się na ceramiczny postument. Otworzył właz.
Zwymiotował całą swoją nienawiść do świata.
Nie, wczoraj było zdecydowanie spokojniej…

A co będzie jutro? :)
Jutro też było… spokojnie…