Nie daj się nabrać

Świadomość, że we wtorek rzucę to wszystko w cholerę i pojadę relaksować się przy pracy na północnym wschodzie jakoś do mnie nie przemawia. Jeszcze nie. Jeszcze za wiele materiałów do oprawienia, maili do wysłania, rzeczy do popchnięcia.
Rozbierają w stolicy kamienicę, w której – onegdaj – mieściła się fantastyczna lodziarnia. “U Figurskiej” wybór nie był może oszałamiający – ilościowo. Ale takie były czasy. I na te czasy – lody były super. Teraz – jak widać na załączonym obrazku – łychą nabiera się tam gruz, nie kulki.
W temacie nabierania, żonglowania emocjami, manipulowania – nie chcę się wypowiadać, konkurencja jest zbyt silna.

może i lodziarnia będzie?
…być może…
ma apartamentowiec stanąć, taki z prawdziwego zdarzenia, “wtapiający się w żywą tkankę miasta” i w ogóle… może jakąś knajpę na dole zrobią, ale – kto wie?
Ostatni raz na lodach byłem chyba na wrocławskim rynku. Rok temu. Tak mi się jakoś przypomniało. Bo to miły wyjazd był ;-)
Wrocek jest spoko, mam tam rodzinę :P