why do we fight

Rodzima rzeczywistość przywitała mnie kojącym mrokiem nocy, normalnym alfabetem i stosem zaległych spraw. I poczuciem, że teraz to naprawdę potrzebuję urlopu.
Przynajmniej cztery witryny do przepisania z PHP4 na PHP5 (damn, czemu nie zrobiłem tego wcześniej?). Przynajmniej jeden system wyszukiwania do dopracowania. Przynajmniej jeden bukiet kwiatów do wręczenia (należy się) i potrzeba zaszycia się w jakimś internetowym kącie, dla odpoczynku. Od toksycznych relacji i histerycznej potrzeby akceptacji.
Są takie dni, gdy człowiek musi wejść na komin elektrociepłowni i…
[foto: Magda Okoń, I suppose]

i… popatrzeć w dal, by dostrzec to, co za horyzontem bieżączki:-)
Na takiej wysokości myśli są już z innej półki.
…chodziło o coś zgoła innego, ale Twoja wersja mi się podoba…
dlaczego pytasz? to proste, zasada pareto
…magiczna zasada pareto (zgrozo, a ja chciałem uciec od korporacyjnego myślenia :))
…fakt. Pareto z negatywnym stosunkiem wydajności, jak na razie.