Jedna płetwa nie klaszcze

...jedna płetwa nie klaszcze...

Mniej więcej rok temu, na Mazurach…

A tymczasem gdzie się nie obejrzę, widzę znajomych i mniej znajomych zakopanych po końcówki piór w użalaniu się nad sobą. Użalaniu tak dramatycznym, że współczesne, zielone jeszcze Emo pali się ze wstydu w rozgrzewce sparingu na brak chęci do życia.

I myślę o tych łabędziach, co trybem spacerowym, jedną płetwą, a jednak jakoś naprzód.

Szkoda, że nie mamy bułki.

Dla łabędzi.

~ przez Black Ops w dniu lipiec 18, 2008.

Odpowiedzi: 2 to “Jedna płetwa nie klaszcze”

  1. Malkontentów ci u nas dostatek:-)

  2. Swietne zdjecie. Ja, zdecowanie, wole sie poruszac przez zycie w tempie jednej pletwy ;)

Napisz odpowiedź