…słowo o frustracji…

...na stos...

Lubię usiąść z Młodą, z zimną butelką i z jakimś serialem, albo bez; lubię zasypiać o stosunkowo normalnej porze. Lubię budzić się w ciepłym łóżku nie wcześniej, niż w okolicach ósmej. 30 długości basenu raz na jakiś czas. Wiosłowanie po nieznanych wcześniej jeziorkach. Snucie się po nieznanych miastach, nieplanowany wypad do cukierni czy inne podobne niespodzianki.

Podobno człowiek się nie zmienia. Ale najwidoczniej się starzeję, bo mięknę. Tylko w sieci jestem strasznym frustratem, czyhającym na niewinne ofiary mojego cynizmu.

[tu miejsce na patetyczny opis moich wad. I frustracji.]

~ przez Black Ops w dniu lipiec 22, 2008.

Odpowiedzi: 208 to “…słowo o frustracji…”

  1. wczoraj zasypiając przytuleni w łyżeczkę… powiedziałam “najmilsza chwila dnia”, a on na to “masz rację”

  2. …meh…

  3. czyzby post nawiazujacy do stwierdzenia ze jestes trudnym czlowiekiem ;) ???

    …gdzies trzeba odreagowac… ja dla odmiany dolaczylam do instytutowej druzyny pilki noznej kobiet, 12 babek nie majacych pojecia o pilce gania po boisku… a pod koniec sierpnia mamy “puchar chemii” – gramy przeciwko naszym panom – celem jest byc lepszym niz w zeszlym roku i zdobyc chociaz jedna bramke… juz to widze… ale po treningach padam z nog… dobry sposob na wyladowanie sie …

  4. Sal, ależ ja wiem, że jestem trudnym człowiekiem, i nie zaprzeczam. Wpis był wcześniejszy niż komentarz, o którym mowa. Ale to nieważne, są ciekawsze rzeczy w życiu niż teorie spisku. Jak spanie “na łyżeczkę” (sic!) i podobne…

    Powodzenia, w zmaganiach. Piłka to jedyny sport, w którym byłem znośny – takiej historii faulów defensywnych jak ja nie miał nikt :)

  5. …no faulowania to na razie u nas nie ma zbyt wiele, probujemy raczej trafic w pilke i celnie podac dalej, a zawodniczki wykluczaja sie z druzyny w dziwne sposoby – jedna spadla z konia :) a druga z rowera (roweru?) … no i nie mamy bramkarza…

  6. Oj Blacku! Myślę, że autozbanowanie Cie sfrustrowało:-)))
    Ponadto powiązania z jakąś szajką wielogłowego potwora JOTUNA, czy jakoś tak. Ale fakt człowiek na starość łagodnieje. Chyba pójdę Twoim śladem i też zastrzegę w przeglądarce ten adres, bo sam zaczynam już wątpić kto ma pod pokrywką poprzestawiane.

  7. Widzisz, Lunetariusie, ja się nie czuję sfrustrowany. Być może powinienem, ze względu na tryb życia – niemniej nie narzekam.

    Autozbanowanie zaoszczędziło mi co nieco czasu, ot co :-)

  8. Oj, Lunetarius – mnie sie wydawalo ze Panie najpierw Ciebie mialy za Jotuna, potem Blacka, teraz chyba Proces awansowal na ta pozycje… chociaz chyba troche zwatpily gdy Jotun podal sie za kobiete… w sumie sie nudne robi to czytanie tych pojekiwan, zali obu Pan na temat “spisku sieciowego” skierowanego przeciwko Im, spisku ktory “swieci” na ich GG i skypie (kto daje obcym numery GG czy skypa, po krotkiej znajomosci???), przesyla Im trojany i opanowuje komputer..brrr…Panowie – ZMIERZAMY PROSTA DROGA DO PIEKLA ;)…autobana na komenty dalam sobie juz dawno, teraz probuje odzwyczaic moja druga polowke…ale zagladam nadal, by miec zarysowana granice (nie)normalnosci sieciowej i wyznacznik do czego moze dobrowadzic “zycie” tylko siecia…

  9. The joke is, Jotun jest kobietą. Przynajmniej według moich informacji. Ale – czy to cokolwiek zmienia?

    Nie dość, że się nie frustruję, to już żyję myślą o przedłużonym weekendzie na działce, z grillem, ogniskiem, lokalnym piwem i wszystkimi innymi atrybutami działkowych weekendów. I so pwn you all.

    \m/ born to rise hell \m/

  10. …przedluzony weekend w lipcu… urlopujesz??… bo jak mi wiadomo dluzszy weekend to dopiero w sierpniu… u mnie tez bedzie wesolo, bo 26 lipca w sobote, a mnie siostrunia odwiedzila, wiec bedziemy swietowac imieninki…

  11. A jakoś tak wyszło, że się poniedziałek i wtorek wolny udało wyrwać. Jeśli niebo nie spadnie nam na głowy, w najgorszym wypadku będziemy grzać się przy rozgrzanych węglach na werandzie. W lesie. Z dala od cywilizacji. I prawie że z dala od internetu…

  12. Salamandra napisała:

    “ale zagladam nadal, by miec zarysowana granice (nie)normalnosci sieciowej i wyznacznik do czego moze dobrowadzic “zycie” tylko siecia…”

    :)

  13. Oj, nie po to tam zaglądasz, kobieto…

  14. Lunetarius

    Niewykluczone, że “pod przykrywką ma poprzestawiane” autor tej oryginalnej przenośni…

    Blackops

    Proszę, zbij te trzy moje komentarze w jeden.

  15. Moon, naucz się opanowania i nie pisz po trzy, a jeden – to nie będziesz musiała mnie o nic prosić.

  16. Jak się widzi takie “sztuki”, to trudno o opanowanie…

  17. Czekałem kiedy Moon trafi tu za mną, ale ona chyba wszystko ma na podglądzie i śledzi wszelkie wypowiedzi na swój temat:-)
    Jest bardzo nierówna w tym, co i jak pisze. Dzisiaj np. napisała coś, co w żaden sposób nie przypomina tej kłótliwej i podejrzliwej Moon znanej z pyskówek u Procesa, czy na Toteramach. Jej tekst mi się podoba i zainspirował mnie do merytorycznej dyskusji z nią na moim blogu.
    Mam nadzieję, że podejdzie do tego normalnie bez chorobliwej podejrzliwości, ale nie mam pewności…jakem Jotun:-). Czytając jej (i jej klakierki) komentarze pod poprzednim wpisem odnoszące się nie wprost do mnie poczułem się przez moment niczym Demiurg. Później niestety padło na innych. Może ten Jotun jest jakąś wielogłową Hydrą?
    Moon (i jej klakierka) są jak PERPETUUM MOBILE. Tylu się starało by coś takiego stworzyć, a tu te dwie kruche i ‘niewinne’ niewiasty są większe niż Leonardo da Vinci i inni ludzie renesansu:-)

  18. Nie wiem, czy Ci współczuć, Luneta, że nie jesteś Jotun(em) – może to trochę tak jak z Obywatelem Kudłatym? A może nie? ;-) diabli wiedzą (westchnął Blackops. Wiedząc.)

    Niemniej ta sprawa intymności/ekshibicjonizmu/blogowania zaiste nadaje się do dyskusji – pozostaje mieć nadzieję, że na opinie, nie siekiery. I to wszechstronnie, że się tak delikatnie wyrażę.

    Nie nazywajmy Babki z Gdyni klakierką – ot, bytuje tu i tam, czasem ma ciekawe spostrzeżenia, czasem się zapędza w okopywaniu, ale – cóż, jej prawo.

  19. Masz rację, może zbyt mocno wyraziłem się, ale jeśli ktoś przywołuje publicznie prywatną korespondencję i wysnuwa teorie spiskowe to nie budzi mojego szacunku. Ale przywołuję się do porządku:)
    PS. Zdradź kto jest Jotunem.

  20. Ma na imię Kasia. I o ile wiem nikt jej nie nasłał. Ot, cała tajemnica… serio, nie ma czego roztrząsać :)

    Nie to, żeby którakolwiek z moich notek skłaniała choćby do markowanego trzymania się tematu, ale wolałbym nie rozpętywać tu IV wojny, to taki mały apel do wszystkich. Dyskusja, nawet pretensje do mnie – jak najbardziej. A resztę wydajmy milczeniu.

  21. Lunetarius

    Wolałabym, abyś powstrzymał się z wyrażaniem opinii na mój temat tu i tam, na różnych blogach… Również na temat moich komentatorów. Mnie już od dawna nie interesuje to, “jaką mnie lubisz”, dlatego nie opublikuję Twojego komentarza na moim blogu.

  22. Moon, nie powstrzymałaś się od wyrażania opinii na temat Lunetariusa – czy mój – na swoim, jak i na innych blogach, skąd więc koncepcja “powstrzymywania się” przez innych?

    Bądźmy konsekwentni, może powstrzymajmy się wszyscy? Albo nie narzekajmy? (w końcu tak nas piszą, jak nas czytają, że sparafrazuję?)

  23. …dobrze za nam serwer padl, bo bylam w trakcie pisanie gigantycznego komentarza nie na temat, ale Black prosze Cie, wybacz mi, ale ja naprawde nie moge sie powstrzymac, musze MUSZE zadac to pytanie do Moon… Przepraszam…

    Moon, po co tam zagladam?
    Bo na pewno nie po to by kontrolowac mojego faceta, nie po to by wyladowywac frustracje (mam lepsze sposoby)… wiec mi wyjasnij.

  24. Black Ops

    A kto rozpoczął? I kto w tym celuje?

    Slamandra

    Nie widzę już powodu, aby z tobą jeszcze rozmawiać.

  25. Black
    Pozwól na naprawdę już ostatni wtręt prywaty, by zamknąć moonowskie dygresje. Przywołany wyżej przez nią komentarz, który ponoć jej nie interesuje brzmi następująco:
    “Dobry i inspirujący tekst.
    Taką najbardziej Cię lubię… czytać.”

    Off

  26. Spox, Lunetariusie.

    Zresztą, czy to aby do końca offtop? Właściwie to nawet w temacie…

  27. Lunetarius

    Cały Twój język zdradza dość agresywny i mało taktowny stosunek do mnie… Choćby to słowo “moonowskie”… I wiele innych.

  28. Black
    Bardzo podoba mi się to zdjęcie w nagłówku wpisu. Jest w nim coś z takiego nostalgicznego i ‘leniwcowego’ nastroju i takiegoż rozchełstania. Marzą mi się takie miejsca i takie chwile.
    Sam tez chwytam często za aparat, gdy ‘zoczę” coś intrygującego. Nie wiedzieć czemu, ale są miejsca, które zadają pytania i wtedy chcemy je uchwycić, by mieć chwilę na dłuższe zastanowienie nad odpowiedzią.

  29. mmhm…
    Fakt, bywają u Ciebie fotki z niesamowitym klimatem.
    Wstyd się przyznać, nie miałem aparatu w ręku chyba od powrotu z Północy – a i tego miejsca ze zdjęcia już nie ma, nie ma ściany w tle. I fotela. A to wygodny fotel był, z historią. Subiektywnie postrzeganą historią, ma się rozumieć…

  30. Mnie niezbyt podoba się ten “miś na gilotynie”. Niepokoi mnie to zdjęcie.

  31. Do kompletu był jeszcze miś zaplątany w kable 12V, wewnątrz Potwora.

    Ale od kwartału mam problem ze znalezieniem 3/4 mało konkretnych fotek…

  32. Jakiego Potwora?

  33. Niektóre przedmioty mają swoją metafizykę.
    W weekend chyba popełnię jakiś tekst na ten temat. Jestem wręcz uzależniony od przedmiotów będących pamiątkami po przodkach, a trochę tych drobiazgów uzbierało się na przestrzeni lat. Są to naczynia, zdjęcia, dokumenty, czy meble.
    Wiem, nie każdy to lubi, ale nie dla wszystkich musi to być interesujące. Nie każdy potrafi też wyczuć tę szczególną wibrację miejsc i przedmiotów, a co dopiero wysłuchać ich opowieści:-)

  34. Potwór, aka Monster, aka stary Athlon 2000+ na zawieszeniu Gigabyte.

    Aka komputer.

  35. Nie potrafię sobie za bardzo wyobrazić jak to wyglądało. Widzę, czasem gdzieś na zdjęciach, czy filmach, stare komputery, ale to przeróżne dziwolągi są…
    Kiedy miałeś swój pierwszy komputer?

  36. http://en.wikipedia.org/wiki/Athlon#Barton_and_Thorton

    Miałem na myśli raczej powyższe.

    Pierwszy komputer?

    Pamiętasz Commodore 64?

  37. Na samym procesorze nie pracowałeś?

    Nie, nie miałam Commodore…
    Widziałam niedawno zdjęcie tego komputera na stronie głównej Gazeta.pl, bo była jakaś rocznica, czy coś takiego.
    Wtedy, gdy byłam w LO, w latach osiemdziesiątych, ktoś tam taki miał, ale na oczy wtedy tego nie oglądałam.

  38. Commodore 64 w formie lekko beczkowatej, czy juz ten kanciasty? Ja mialam kanciastego, do tego magnetofon i setki kaset z grami, z czego dzialalo jakies 15%. Tego odglosu gdy sie “ladowala” gra nigdy chyba nie zapomne…no i podlaczany oczywiscie do telewizora…

  39. Kanciasty, choć ogór fajniej wyglądał…

    Inna sprawa, że miękkie dyski też się czasem kiepsko trzymały ;)

    Ale sygnał – fakt – do tej pory mi się śni…

  40. Mój pierwszy komputer: IBM/Lenovo ThinkPad R50e.
    Oddałam go po trzech tygodniach, aby otrzymać model R51e, który faktycznie zamawiałam… Mam go do dziś.

  41. Przeczytałam dokładniej te wszystkie komentarze.

    Widzę jakieś dywagacje na temat “spisku, który “świeci” na ich GG i skypie”…
    Przede wszystkim żadne “ich”. Nie używam ani GG, ani Skypa. Po cóż pisać takie wymysły???

    A spisek oczywiście traktuję pół-żartem, pół serio… Ale tu kilka osób udaje, że tego nie dostrzega. Paskudne i bardzo niskie.

  42. Black Ops napisał:
    “Ale to nieważne, są ciekawsze rzeczy w życiu niż teorie spisku.”

    :|

  43. Witamy po remontowej przerwie :D Kolorki w pokojach raczej ostre i gorące więc cierpimy na nadmiar energii :D Swoją drogą ma ktoś pokój w kolorze czerwonym? Chcemy się upewnić czy jeszcze ktoś upadł na głowę tak mocno jak my :P

  44. Napisałam kiedyś opowiadanie o “czerwonym pokoju”…(”Czerwień”) Mieszkał tam odrażający karzeł.

  45. @Non

    witaj, upadaja ludziska, upadaja – moja znajoma przed miesiacem malowala na ciemno czerwony, wprawdzie tylko trzy sciany, ale wyglada to niezle…

    @Moon
    czytaj uwazniej wpisy swoich komentatorek to bedziesz wiedziala komu swieci skype i gg…

  46. Wiem komu świeci… I bynajmniej nie mnie świeci, jak próbujesz sugerować.

  47. @Moon
    masz wyrazne problemy z czytaniem ze zrozumieniem, napisalam o obu Paniach , i przytoczylam przyklad jeden dotyczacy Babki (o gg) i jeden Ciebie (o atakujacych Cie rzekomo non stop trojanach)… czytaj trzy razy jak po dwu razach nie rozumiesz, a najlepiej na glos…

  48. Bardzo grzeczne… i totalnie odwracasz kota ogonem.

    I dlaczego twierdzisz, że trojany atakują mnie “rzekomo”?
    Znajduję je od czasu do czasu poprzez Kaspersky, który czasami instaluję, bo na stałe mam inny antywirus, który lepiej działa z jednym z programów.

  49. “Napisałam kiedyś opowiadanie o “czerwonym pokoju”…(”Czerwień”) Mieszkał tam odrażający karzeł.”

    Moon co się komu przywidzi to jego ;P Współczujemy złych skojarzeń z kolorem czerwonym, zapewne wywołanych naszymi odrażającymi osobami :D My tam mamy same fajne skojarzenia :D

    @Sal

    To wygląda świetnie, ale teraz się zastanawiamy czy na dłuższą metę wytrzymamy ;) Wiesz jak jest, decyzja podjęta pod urokiem chwili dopiero potem niebo pod kopułką się przejaśnia :D

  50. A odinstalowujesz na czas funkcjonowania Kasperskiego tego “stalego” antywira? Bo antywirusy “nie lubia”, gdy po poprzednikach zostaja jakies rzeczy… z zasady powinno sie calkowicie odinstaowac jednego przed zainstalowaneim nowego… Ja mam na jedym kompie Kasperskiego, a na drugim Pro Zone i Parasolke i w sumie jestem zadowolona, a na uniwerku mam jakies cudo, ktorego w zyciu nie widziam, nawet nazwy nie pamietam…

    …powaznie mowie – przeczytaj UWAZNIE – a nie pisz mi o obracaniu kota…

  51. @ Non
    wstaw ladne (mocne) scienne lampy, rozjasnia efekt … dacie rade ;)

  52. @Sal
    Z tymi lampami jest chyba coś na rzeczy, szukamy czegoś z jasno różowymi kloszami :)

    @ Moon
    Daj sobie spokój z trojanami Moon. W ogóle znacie kogoś kto by trojanem nie dostał choćby nie wiadomo jakie zabezpieczenia miał? I to nie jest wynik jakiegoś spisku czy innych tego typu głupot. Wchodzisz do sieci i zbierasz śmieci. Jedynym sposobem jest odłączenie od Internetu. Na zawsze.

  53. Kasperkiego nie da się zainstalować, gdy jest jakiś inny antywirus na komputerze, tak jak i wielu innych “antywirów”.

    Te uwagi, co mojego nieuważnego czytania pomijam :|

  54. @Moon

    ano zgadza sie z tym kasperskim, tylko po co zadajesz sobie tyle trudu – odinstalowywanie starego, instalka nowego, znowu powrot do starego… zrob “badanie rynku” poszukaj dobrego i tyle…mi ostatnio polecano Noda…a z trojanami jest tak jak pisze Non, zawsze sie cos przyklei przy zwiedzaniu sieci, i nie sadze ze to ktos wlasnie Tobie wysyla je…

  55. Trojany i Backdoory są głównie po to, aby cracker miał z nich użytek, czasem tylko wysyłają się same, wtedy przez pocztę.

    Znam NOD i wiele innych antywirusów, ale kto chce poradzi sobie i z takimi rzeczami.

  56. Moon teraz urazimy Twoje uczucia i zrobimy to, kurczę, z premedytacją bo męczysz nas. Jesteś antypatyczna i irytująca ale jesteś w sieci nikim. Nikt poważny nie kiwnie palcem w bucie żeby włamywać się do Twojego komputera bo jesteś nikim. Nie masz na kompie żadnych ważnych czy zyskownych informacji, dla których cracker wziąłby Cię na cel. Jesteś nikim. Tak jak 99 procent użytkowników sieci. Jeśli natomiast wziął Cię na cel jakiś internetowy świr to jesteś sama sobie winna. Panoszysz się wszędzie, czy Cię chcą czy nie chcą i jesteś głośniejsza niż trąby jerychońskie. To żaden spisek tylko Twoje własne zachowanie. Dotarło?

  57. Też mamy czerwoną ścianę. Jedną, ale to zawsze coś.

    Za to sypialnia w założeniu ma być zielona. Ale zobaczymy, co wyjdzie.

  58. przeczytałam,pobawiłam się trochę,szczególnie dyskusją na tenat wystroju wnętrz, bo to moja profesja.Pozdrawiam zacne grono
    i gospodarza , a także Kasię.Już myślałam,że mimo wszystko jest w tym odrobina powagi..

  59. Nonchallance

    Ryczysz jak trollica…

    A wszystko, co napisałaś kupy się nie trzyma.

  60. Odp… się ode raz na zawsze, Nonchallance.

  61. Moon, kiedy Non ma rację.

    Z twoimi crackerami i nieustannym potokiem trojanów.

    Pisałem ci o tym blisko rok temu.

    Używając określenia Troll właśnie przegrałaś dyskusję, bo zamiast odnieść się merytorycznie, poszłaś w kierunku na emocje. Inna sprawa, że wykropkowywanie “odpierdol się” uważam za hipokryzję.

  62. Może mieć rację w sprawie trojanów,
    ale nie ma racji w swojej agresji i pogardzie dla mnie… Ja nigdy jej tego nie okazywałam, jak nikomu zresztą. Może poza Procesem, ale tam jest taka stylistyka.

    Z szacunku dla Ciebie i innych czytelników to wykropkowałam… To nie hipokryzja.

  63. Z takimi jak Nonchalance mogę przegrywać dyskusje, i nie czuję się z tego powodu źle.

    To prowokatorka, i nawet rozmawiać mi się nie chciało.

  64. “Ja nigdy jej tego nie okazywałam” – Mam Ci przypomnieć słowa jakich użyłaś wobec mnie na forum Fraglesa? Mam Ci przypomnieć jakich słów używałaś tam i na swoim blogu pisząc o innych uczestnikach dyskusji? Chyba nie muszę bo nie masz aż tak słabej pamięci. Okazywałaś pogardę, lekceważenie i reagowałaś agresją nawet na zupełnie zwykłe pytania. Twoje zachowanie u Procesa to reguła a nie wyjątek.

  65. Pytania nie były zwykłe… Jesteś prowokatorką.

    Od Fraglesa poszłaś za mną do HLB, od HLB do Blacka, ujawniasz się głównie wtedy, gdy ja się pojawiam… A u mnie byłaś jako Velvet.

    Niedawno jakaś Hexe gratulowała Ci u HLB “skutecznego wypłoszenia Moon od Fraglesa”… To samo mówi za siebie.

  66. Moon, jak z trojanami wysyłanymi Ci przez międzynarodowy syndykat polujących na Ciebie po sieci crackerów nie wyszło to wracamy na stare tory i szukamy spiskowców, którzy chcą Cię zniszczyć wśród zwykłych użytkowników sieci co? Wymyśl coś nowego, bo się powtarzasz.

  67. Klepiesz “trzy po trzy”… Ale to nic nowego u Ciebie.

  68. Narąbała się i siada do klawiatury.

  69. Moon, to już spam.

  70. Ja Ci, Michałku, spamu nie wytykam na moim blogu, nawet się nie zastanawiam, co spam, a co nie spam w Twoim wykonaniu, bo byłeś tam traktowany jako Gość, nie jako Intruz, ale Ty widać masz inne wyobrażenie o gościnności…

  71. Black Ops Twoja cierpliwość jest godna szacunku.

  72. Spoko.
    Black Ops już otrzymał ode mnie wyrazy szacunku.

  73. Miałam raczej na myśli siebie. Dałam Ci satysfakcję na którą nie zasłużyłaś – odniosłam się rozsądnie do tego co piszesz (błąd, który niestety zbyt często powielam) a nie powinnam napisać nic.

  74. Black zapewne weźmie sobie do serca ten Twój szacunek do niego.

  75. A kim Ty jesteś, że uznałaś za słuszne “rozsądnie odnosić się do tegp, co ja piszę”?
    Alfą i Omegą?
    Chodzisz z bloga na blog i dajesz mi “rozsądne rady”, a przede wszystkim dajesz związane ze mną “rady” różnym blogerom i ich komentatorom.

    Cóż za życzliwa z Ciebie osoba… Serce rośnie, że tacy ludzie są jeszcze na świecie.

  76. Nonchallance
    Zauważ, że Moon bez krytyków i takich ‘wrogów’ jak my… nie istnieje. Ona uwielbia się taplać w pyskówkach, ordynarnych odzywkach,. Jakikolwiek normalny dyskurs i komentarze jej nie interesują. Powielokroć czyta komentarze, które już dawno przebrzmiały i konwulsyjnie dopisuje ekspulsje swoich emocji (wystarczy prześledzić wszystko, co do tej pory napisała pod powyższym wpisem).
    Bez nas ona nie istnieje. Potrzebuje krytyków, którzy są dla niej pożywką. Jest jak wampir… najwięcej wpisów pojawia się nocą, ale jeszcze przed świtem.
    Zgadzam się z uwagą Black Opsa, że to, co pisze jest już spamem. Nie potrafi napisać dłuższego sensownego komentarza, tylko co kilka minut dopisuje kolejne frazy… na zasadzie, że znów coś sobie przypomniała.

  77. @Lunetarius :)

    To dla mnie nic nowego. Przypadkiem wpadłam na nią jakiś rok temu na pewnym blogu i nic, ale to nic, się od tej pory nie zmieniła. Tam pisała dokładnie tak samo. Już wtedy doszliśmy do wniosku, że ona bez nas nie potrafi żyć. Bez bana nie potrafiła opuścić miejsca w którym, jej zdaniem, poniżano ją i wyprawiano z jej psychiką potworne rzeczy. Każdy człowiek przy zdrowych zmysłach chyba by omijał miejsce w którym jakoby źle się czuje czyż nie? Ale nie ona. To samo jest u Procesa i gdziekolwiek jej “noga” postanie. Ot, każdy ma takie rozrywki jakie lubi najbardziej. Ona uwielbia grać ofiarę i wierzyć w to, że Internet nie żyje niczym innym tylko jej wyimaginowanym cierpieniem.Stąd crackerzy czyhający na jej komputer (jakby jej komputer kogokolwiek obchodził) i potwory, znaczy my, czyhający na jej duszę (jej dusza jest równie interesująca dla postronnych jak jej komputer).

  78. :)

    ot i w 2 postach ujelisie sedno sprawy…

    …ciekawe w ilu postach bedzie “kontra”…

    …zmykam do pracy, bo z mojego etanolu to na razie tylko slabe piwko, by wyszlo…takie 5-%owe…a promotor ma ambicje, ze bedzie procent jak w dobrym winku… marzy mu sie…

  79. Luneta, a Ty masz słodką krew? Dawno nie piłam…

  80. Lunetarius napiusał:

    “Powielokroć czyta komentarze, które już dawno przebrzmiały i konwulsyjnie dopisuje ekspulsje swoich emocji (wystarczy prześledzić wszystko, co do tej pory napisała pod powyższym wpisem).
    Bez nas ona nie istnieje. Potrzebuje krytyków, którzy są dla niej pożywką. Jest jak wampir… najwięcej wpisów pojawia się nocą, ale jeszcze przed świtem.”

    Jakiego Ty się, chłopie, “mózgotrzepu” napiłeś, że masz takie zwidy… :)

  81. Nonchallance i Salamandra
    Przyznam, że jestem rozczarowany. Spodziewałem czegoś więcej, ale to chyba nadmiar optymizmu. Komentarz (jeśli w ogóle można nazwać to komentarzem)wymienionej wyżej blogowiczki jest, jak wpis na czacie, czy GG. Mogło też się i tak zdarzyć, że jakiś trojan lub cracker zeżarł resztę wpisu, albo też – tego nie można wykluczyć – jest to strzał próbny, by wypadać, gdzie wyimaginowany przeciwnik (wróg) ma rozstawione stanowiska ogniowe.

  82. A jednak są dwa komentarze. Co ciekawe Lunetarius i mnie i Ciebie oskarżono zdaje się o pijaństwo. To jest merytoryczna dyskusja w wydaniu Moon – mamy inne zdanie niż ona więc ewidentnie mamy wzięte bo na trzeźwo musielibyśmy się zgodzić z porażającą logiką jej argumentów (których nie ma ale to detal).

  83. W takich jak Ty ognia już nie ma, nie ma i stanowisk ogniowych… Więc muszą od czasu do czasu napić się “wody ognistej”. A potem trzepie…i są wizje wampirów.

  84. Nonchallance
    Ale jakie tam komentarze:-)
    Drugi wpis – poza ostatnią linijką – jest cytatem in extenso z mojego komentarza. Ona chyba nie ma nic do napisania od siebie poza epitetami. Pisze jak rzeczywiście pod wpływem emocji.
    Jest już i trzeci wpis:-)))Już zaczyna się seria ekspulsji, ale czysto indiańskich, bo używa ‘ichniego’ określenia wódki. Czuję, że ona teraz zaczyna żyć, tylko kto wytrzyma i zdoła jej odpisywać do 3 nad ranem.

  85. Powyższe było do Lunety.

    nonszalans

    A co niby ma wynikać z tego, ze dałam dwa komentarze?

    Że mam “konwulsyjne epulsje”?

  86. Ale po co mamy się męczyć ona i tak zawsze wraca. Niestety nie chce nas porzucić :) Ona musi wiedzieć co my tu piszemy choć podobno nie obchodzi ją nic co jesteśmy w stanie napisać, bo jesteśmy naprani jak krasnoludki, mamy wampiryczne wizje, ryczymy jak trolle. Z takimi jak my nikt rozsądny się nie zadaje. Jesteśmy wyrzutkami Internetu ;P

  87. Ja do Ciebie nie wracam, Noszalans…

    To wracasz jak zły szeląg, który czasem ma na imię Velvet, ale to też zła moneta…

  88. No i proszę – wróciła.

  89. Lunetarius napisał”
    “Czuję, że ona teraz zaczyna żyć…”

    Nie ma to jak dar jasnowidzenia u blogera.

  90. A Ty, Nonszalans, pewnie nie wróciłaś, tylko sobie poszłaś…

    :)

  91. Nonchallance, Velvet, (zły) szeląg, Jotun(?) etc.
    Nie sądziłem, że jesteś taką Hydrą wielogłową i na dodatek (wy)rzutką internetową. Współczuje Tobie…sobie też:-)
    Na dziś już się banuję od komentarzy u Black Opsa, bo Moon i tak nie jest zainteresowana tym, co o niej myślę (czytaj: wyżej).

  92. Znowu kłamiesz, Luneta, ale to u Ciebie norma… Taki z Ciebie gosć

    Nigdzie nie napisałam, że Nonszalans to Jotun, Zły Szeląg, etc. Napisałam “jak zły szeląg”.

    Wiele razy złapałam Cię na manipulacjach i kłamstwach, więc dlaczego miałaby mnie obchodzić Twoja opinia o mnie…

  93. Ale obchodzi Moon, obchodzi. Inaczej co tu jeszcze robisz?

  94. Poznaję głębię Waszych intelektów… Czegoś takiego naprawdę się nie spodziewałam :)

  95. Nonchallance
    Macie rację. Nie podejrzewałem, że Moon nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Owszem zauważyłem, że czyta powielokroć komentarze, ale nic jej to nie daje. W poprzedniej wypowiedzi zwróciłem się do kilku osób poza Moon, ale ona z właściwą sobie dociekliwością zinterpretowała to, że ja jej przypisuje przekonanie, że ona uważa Nonchallance za Jotuna et consortes. Rzeczywiście trzeba mieć osobowość pokroju Macierewicza i jemu podobnych, by wszystko się kojarzy z jednym… ze spiskiem.
    Niby nie jest zainteresowana, ale pilnie czyta wszystko. Jakaś narcystyczna osobowość. Jednak jesteśmy dla niej na tyle atrakcyjni, że wraca do nas, choć nie ma odwagi odblokować mnie na swoim blogu. Wstydzi się chyba miałkości swych argumentów lub ich braku.

    Salamandra
    Jak tam procenty, które wczoraj oderwały Cię od zajmującej debaty?

  96. Właśnie Sal :) Bo my tu jak możesz się przekonać z powyższych komentarzy w procentach (zwłaszcza płynnych) bardzo zainteresowani jesteśmy ;P

  97. dalej kiepsko – procentowo nadal na poziomie piwa (wody ognistej z tego nie bedzie)… wlasnie jestem po powaznej rozmowiem z promotorem, cytuje: “to nie moze tak byc, chyba cos robimy zle, te wyniki sa zdecydowanie na niskie, tego sie nie bedzie oplacalo ooddestylowywac, czy ty ich (drozdzy) czasem nie za malo dokarmiasz?” … kurcze wpierdziulaja litra serwatki na trzy dni i malo im jeszcze…

    @Moon
    …albo nic nie napisze…bo jeszcze sie zagrzebiesz probujac zglebic moja wypowiedz…

  98. Drodzy,
    wróciłem z przedłużonego weekendu. I widzę, że nieźle sobie poszaleliście. Ale: po kolei.

    Non, Sal, Lunetarius – mam nadzieję, że nie poczuliście się urażeni brakiem moderacji komentarzy przez ten czas. Wybaczcie, ale miałem fatalne połączenie – a że nie lubię zostawiać włączonej kolejki moderacji globalnej (bo nie widzę potrzeby, w końcu Aksimet dość dobrze wyłapuje spam) – widzę, że potraktowaliście tę notkę jako swoisty poligon. I widzę ciekawe, i słuszne moim zdaniem wnioski. GG, all.

    Moon:
    1) Michałku? Po pierwsze, są dwie osoby, które mogą tak do mnie mówić. Druga to teściowa. Nie jesteś moją teściową. Foo on you.
    1.1) Toż ujawnienie mojego imienia jest niczym innym jak ujawnieniem prywatnej korespondencji!!! Słowem – czymś, czego podobno nie popełniasz. Ot, stało się. I nie jesteś już święta. Foo on you.
    2) Skoro przy korespondencji jesteśmy: tak, uważam Twoje jedno, dwuzdaniowe posty za spam – jak to określono powyżej, coś, co nadaje się na g czy czat, nie na odpowiedź w komentarzach. Nie tutaj.
    2.2) Jako że zgadzam się ze spostrzeżeniami współkomentatorów, spodziewam się, że zgodnie z obietnicą przestaniesz tu komentować. Albo przestaniesz narzekać nauczysz się odrobiny dystansu. I nie, nie usunę Twoich komentarzy – niech zostaną, w końcu są Twoje, jeśli wolałabyś, żeby ich tu nie było, mogłaś ich… nie pisać, i a first place. Foo on you.

    A skoro jesteśmy zapijaczoną bandą, idę po drinka z podlaskiego bimbru.

    Have fun,
    wasz Operator.

  99. :)

    poblazliwy wobec tesciowej jestes ;) – moj brat noszacy notabene to samo imie, gdy slyszy zdrobnienie wscieka sie i rzuca haslo, ze przedszkole skonczyl 20 lat temu…

    …no i witaj po wypoczynku…

  100. Na moim blogu podpisałeś się niedawno jako Michał, więc nie łamię żadnej tajemnicy… Mogę podać link.

    Twoja reakcja jest więc chamska. Bardzo chamska…

    Powinieneś raczej usunąć paranoiczne komentarze reszty komentatorów (jestem wamprem, itp. idiotyzmy)

  101. Tu podpisałeś się jako Michał:

    http://moon5.wordpress.com/2008/07/16/my-ktorych-nie-ma/

    Poza tym prawie rok komentowałeś na moim blogu, i zostawiałeś tam komentarze, i dłuższe, i krótsze (jak na czacie czy GG), ale nie jestem upierdliwa i nie zajmuję się tak bardzo długością komentarzy, no i nigdy nie pozwoliłam sobie, aby zwrócić któremuś z moich gości i Tobie też, uwagę na formę czy długość komentarzy…

    Jednym słowem brak słów…

    Masz dość nawiedzonych komentatorów, z wizjami i głębokimi nieodpartymi wrażeniami… Smutne i chore.

  102. Sal, to nie pobłażliwość, to… strategia ;)

    Moon, szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to. Poza tym, że wciąż zwracałaś uwagę wszystkim dookoła, niemniej mam ciekawsze rzeczy w tym momencie, niż wyszukiwać cytaty. Idź, usiądź wygodnie, nie wypij kieliszka wina, skoro nie pijasz, i zdystansuj się nieco od świata.

    I pamiętaj, że wszystko ci wolno… tylko na swoim blogu.

    A nawiązując do chorych wizji – skoro tak bardzo cię tu gnębimy, to… co tu jeszcze robisz?

  103. Moon
    Tym razem zwrócę się wprost do Ciebie, mimo iż nie jesteś zainteresowana, co o Tobie myślę. Zatem skoro nie jesteś tym zainteresowana to zapewne nie czytałaś moich wcześniejszych wypowiedzi, bo uznaję, że słowo TAK znaczy u Ciebie TAK, a NIE znaczy NIE. No chyba, że masz do tego swoje specyficzne podejście (niestety chyba ta specyfika dominuje).
    Już wielokrotnie zwracaliśmy Cie uwagę i tutaj i na innych blogach byś czytała ze zrozumieniem. Przeczytaj 2, 3, 5, a nawet 10 razy, a jak nie rozumiesz napisz maila to ci wyjaśnimy, a nie strzelaj na oślep jednozdaniowymi wpisami w ilości 10 zamiast jednego.
    1. Napisałem, że jesteś jak wampir, a nie, że jesteś wampirem.
    2. Nie napisałem, że jesteś jakieś tam ‘idiotyzmy’ choć czasami język świerzbi.
    3. Pisałem o możliwym podobieństwie do osobowości do Macierewicz (to akurat uważam za prawdziwe) dziwi mnie jednak, że odpowiada Tobie taka supozycja.

  104. A co Ty, mój drogi, robiłeś na moim blogu?
    Dyskutuję, poznaję ludzi i zgłębiam moc intelektu Twoich komentatorów…

  105. Luneta, nie kompromituj się tymi idiotyzmami. Nie pisz do mnie tych tyrad… Odpuść sobie chłopie.

  106. A jednak czyta…:)))) obrzydliwa kłamczucha!!!! Nie może bez tego żyć.
    Pewnikiem wampirzyca blogowa. Żywi się komentarzami o sobie.

  107. Nie czytam, prawie nie czytam, dziwny człowieku.
    Nie warto.
    Dlatego nawet nie zwróciłam uwagi na tego Macierewicza, i dlatego nie zareagowałam, a nie tak jak sugerujesz, że się zgadzam z tą twoją “opinią”, czyli kolejną Twoją szaloną wizją :)

  108. @Salamndra

    Twoje wypowiedzi są tak płytkie, ze nie ma obawy, że ktoś może się “zagrzebać” przy zgłębianiu ich…

  109. No to akurat Twój poziom Moon, kotku :) Jesteś równie płytka jak my a najlepszym dowodem na to jest Twoja absurdalna potrzeba udowodnienia, że jest inaczej. Nic z tego, należysz do tej paczki :P

    Black Ops witamy na Twoim poligonie ;)

  110. Nonszalans

    “Kotkiem” możesz nazywać swoją kochankę. Trochę taktu.

  111. straszny frustrat… buhaaha… nie rozśmieszaj mnie kochany, a fotel jakby znajomy… khem?

  112. To może wytłumaczysz, Sis, skąd się tam wziął krzyż i grill? ;-)

    Ok, ok, masz rację…

    Wiesz, że tej ściany już nie ma, btw?

  113. Moon “kochanka” jak już, ale oczywiście nie potępiam Twojej orientacji seksualnej. Tolerancyjna jestem :D Ach a podręcznik savoir vivre kup dla siebie, ja nie potrzebuję :)

  114. @Moon

    moze sa i plytkie te moje wypowiedzi, nie “tworze” niestety opowiadan, w ktorych kotek odgrywa ISTOTNA role, ktore kopiuja Lyncha (bodajze wspomniana przez ciebie Czerwien) badz Flauberta – a tak poza tym – malo zaradna ta bohaterka, nawet raz a dobrze arszeniku nie potrafi uzyc…

  115. Sal, złośliwczyni…

    …pozostaje mi, dla porządku, stwierdzić: jeśli chcecie się tarmosić, tarmoście się, tylko nie wzywajcie mnie potem na pomoc. Nie zamierzam moderować komentarzy, dopóki nie staną się obraźliwe. Jeśli staną się obraźliwe, pozostanie mi zabezpieczać materiał dowodowy.

    …pamiętajcie, że możecie przestać w każdej chwili. W każdej chwili mogę też stwierdzić, że robicie mi bajzel na blogu i zmienić reguły gry – to tak w kontekście klauzulek prawnych.

    Have fun.

    Czas wyprowadzić psa.

  116. “pamiętajcie, że możecie przestać w każdej chwili.”

    Z niewiadomych powodów przypomina mi to zdanie słowa “stosunek przerywany” ;P

  117. @Salamandra

    Żaden tekst u mnie nie kopiuje Lyncha czy Flauberta…

    To celowe i jawne nawiązanie, które tworzy nową jakość. Rzecz powszechnie praktykowana w literaturze i filmie.

    Twoja “kipiąca” antypatia do mnie rzuca się w oczy, również bardzo ją widać w przypadku pewnych innych pań… Żałosne i smutne.

  118. tak sobie zaglądam do sieci po powrocie z “przedłużonego weekendu” na działce i widze zdjecie grilla na śmietniku i to mi przypomina, że czas wracać do pracy i ze grille na śmietniku są smutne, a wygodne fotele pełne wspomnień – jeszcze smutniejsze, rany ale to smutne zdjęcie! się zasępiłam normalnie
    (wybaczcie ten komentarz całkiem od czapy wobec panoszącej się tu dyskusji, ale tak mi się jakoś smętnie zrobiło i się chciałam podzielić)

  119. cholera! kto na tym blogu przydziela takie kretyńskie ikonki. Black Ops, czy ja tak wyglądam??!!!

  120. Kotku, automat przydziela. Załóż konto na WordPressie, to załadujesz swój własny avatar i nie będzie Ci generowało skrzywionych gwizdek :*

  121. “Twoja “kipiąca” antypatia do mnie rzuca się w oczy, również bardzo ją widać w przypadku pewnych innych pań… Żałosne i smutne.”

    A Ty nas Moon po prostu lubisz i za wszelką cenę chcesz się zaprzyjaźnić a my Ci nie dajemy. No dajże spokój…

  122. To Ty, Nonszalans, pojawiasz się na blogach WP na hasło “Moon”…

  123. Poza tym – Kotku, nie sęp się – stare fotele wypierają nowe… stare wspomnienia żyją, niezależnie od foteli.

    Następne zdjęcie będzie mniej depresyjne, obiecuję.

  124. Wiesz co Moon? Trudno Cię uniknąć. Musiałabym przestać odwiedzać jakiekolwiek blogi. Jesteś wszędzie. Nawet rzuciło mi się w oczy gdzieś w sieci podsumowanie Twojej spam… ups komentatorskiej działalności. Nie da się uniknąć wpadania na Ciebie, musiałabyś sama się nieco ograniczać.

  125. Odwracasz kota ogonem, jak zwykle…

    Potrafisz być nieobecna na blogach długie tygodnie, a pojawiasz się gdy zaczynam komentować jakiś blog, którego do tej pory nie komentowałam, lub gdy Lunetariue napisał o mnie tekst (wtedy wygłosiłaś długą tyradę na mój temat, którą skomentowała, oczywiście, tylko Salamandra)

  126. Sorry Moon ale jesteś zwyczajnie zabawna :D Jest coraz śmieszniej: najpierw crackerzy, potem spiski, a teraz ja Cię osobiście prześladuję. Mam nawet taki pomysł, żeby założyć Ci fanklub. Jestem pewna, że miałby multum członków. Jeszcze jedno: podobno masz gdzieś co o Tobie piszemy a mimo wszystko to czytasz. Interesujące.
    A pojawiam się nie dlatego, że Ty się pojawisz. Przerwy wynikają stąd droga Moon, że ja mam życie, wiesz takie prawdziwe, które wymaga mojej uwagi w większym stopniu niż zaspokajanie Twoich megalomańskich zapędów. Stąd gdy ja po przerwie wracam, to się okazuje że Ty już wszędzie byłaś, i taki biedny robaczek jak ja musi chcąc nie chcąc zamieszczać swoje komentarze pod Twoimi. Nic nie poradzę na to, że na Twoich 100 komentarzy w sieci przypada 1 mój. A potem Ty zaraz wyciągasz paranoiczne wnioski.

  127. Nonszalans

    Wiesz sama, że opowiadasz głupoty… Nie masz żadnych faktycznych podstaw do stwierdzenia, czy jest/był tam jakiś cracker-hacker w moim komputerze czy nie, ale nie wiedzieć czemu, wypowiadasz się na temat z dużym przekonaniem o własnej racji… Ja sama nie mam o tym pojęcia… Konfabulujesz poniekąd na temat mojego życia.

    Żadnych spisków nigdy nigdzie nie dostrzegałam, natomiast od samego początku twierdziłam, że jesteś niekulturalnie złośliwa wobec mnie, napastliwa i “czepliwa”… Tak od kilku miesięcy to trwa, na kilku blogach, a na moim blogu był Velvet.

    Nie wiem, jak to wyliczyłaś z tym stosunkiem 100 do 1… Ale Ty nie blogujesz,a więc…

    Sama sobie załóż fan-club. Jesteś w końcu moją pogromczynią…

  128. Tak, tak masz oczywiście rację Moon we wszytskim cokolwiek, kiedykolwiek piszesz. Inni kłamią, konfabulują, spiskują i się podszywają. Ty jesteś uczciwa i prostolinijna. Inni są napastliwi, agresywni i chamscy. Ty dobrze wychowana, taktowna i zawsze na miejscu. Inni mają o sobie przesadnie dobre mniemanie, bezpodstawnie się przechwalają i wydaje im się że się na czymś znają. Ty jesteś skromna, inteligentna, wykształcona. Inni cierpią na schorzenia psychiczne, usiłują Cię zniszczyć, wciągnąć w swoje brudne gierki, zwykła ogłupiona masa. Ty jesteś wyjątkowa, kierowana wrodzoną mądrością nie dasz się w nic wciągnąć, nie dla Ciebie owczy pęd, bo Ty jesteś indywidualistką, która przeciwstawia się tłumowi. To wyciąg z Twoich komentarzy Moon. Jesteś Ideałem.

  129. MORTAL KOMBAT!!!!

    [sorry, nie mogłem się powstrzymać. [sorry, obstawiam wyniki]]

  130. Stosujesz stare, trollowskie metody. Znam je z koniecznego obcowania z trollami na forum Gazeta.pl

    Zalewasz oponenta nieprawdą i obserwatorów dyskusji, nieprawdę wzmocnioną do granic absurdu, a z literackiego punktu widzenia jest to przesadnia (hiperbola).

  131. Ciekawostka Moon: wszyscy oprócz Ciebie uważają, że to prawda, ale oczywiście Ty nie poddajesz się owczemu pędowi i naciskom tłumu itd., itd., itd….

  132. Pokaż mi tych wszystkich…

    Czy “ci wszyscy” to kilka nicków? Zapewne tak…

    Po co się produkujesz? Im dłużej z Tobą rozmawiam, tym bardziej absurdalne rzeczy słyszę.
    Jesteś lepsza od Procesa w produkowaniu fikcji.

  133. To po co ze mną rozmawiasz? Śmieszne ale w Twoim przypadku to się zawsze sprowadza do tego właśnie pytania. Po co rozmawiasz ze mną, z Procsem, Lunetariusem, Sal, Black Opsem, HLB? Nikt Cię nie zmusza, nie zwracaj na nas uwagi, w końcu sama wielokrotnie pisałaś, że nie jesteśmy warci Twojego czasu i wysiłków, więc po co? Po co Ty się produkujesz?

  134. Moon:

    …a jeśli za każdym nickiem czai się… człowiek, którego obraziłaś, tak jak obrażona się czujesz?

    A jeśli ktoś, na przykład ja, może zweryfikować listę IP?

    Moon, sieć pamięta, a ludzie pamiętają jeszcze lepiej. Piszesz o fikcji – kogo chcesz oszukać? Sama na swoim blogu możesz odszukać listę numerów IP i… i wyciągnąć wnioski, skoro tak dobrze znasz się na sieci, od technicznej strony.

    Serio, nudzisz. I, co gorsza, nudzisz w obliczu ludzi, którzy co nieco więcej niż Ty znają się na funkcjonowaniu sieci. Nudzisz od czasów Fraglesa. A sieć… sieć pamięta.

    Żaden z Twoich wulgaryzmów nie pozostanie zapomniany. Żaden Sukinsyn, żadna Suka, żadna Kurwa, Żadna Menda sieciowa. Nijak nie zmyjesz z siebie hańby używania wulgaryzmów, jakie nie przystoją inteligentnej, dorosłej, czułej i wrażliwej kobiecie, za jaką się podajesz.

    Miło mi, że zdecydowałaś się komentować na tym blogu. Smutno mi, że nie potrafisz pogodzić się z własnymi wyczynami w sieci. Dla mnie to hipokryzja – hipokryzja wynikająca ze skrajnego egocentryzmu – i skoro to wszystko, co masz do powiedzenia, nie widzę powodu, by w jakikolwiek sposób “bronić cię” tu, na tym blogu. Przyszłaś tu z własnej woli, ostrzegałem, że dla mnie liczy się odpowiedzialność za własne słowa. Zignorowałaś to. Więc jesteś sama.

    Babko z Gdyni, jeśli to czytasz, zapraszam do debaty – ale debaty na argumenty, nie na “poczucie solidarności”, które jest może i pięknym gestem, niemniej – zdaniem niektórych – pochopnym.

    Purtk, Foma, wątpię, żebyście to czytali, niemniej: zapraszam do debaty tym bardziej.

  135. Tak Black to hańba, straszna hańba… Użycie przeze mnie wulgaryzmów w sieci było straszną hańba… Nigdy nie zmyję z siebie hańby użycie dwa-trzy razy wulgaryzmów w sieci…

    Ale są większe hańby na tym świecie… Choćby to robisz w tej chwili… Na tym i innych blogach. Dłuzszy czas starałeś się zniechęcić do mnie Babkę, teraz wzywasz Purtka i Fomę…

    Poszedłeś na inne blogi dziś, aby zachęcać do dalszego “tormenringu”

    Tylko nie wiem po co to robisz?

    To wszystko dość dziwne… Bo czym ja Ci mogę zagrażać?

  136. Przestań Moon.

  137. Racja, Moon, Przestań.

  138. To Ty Black przestań to, co robisz i poucz też też resztę… Ja nie przyszłam tu bez przyczyny. Obrabiano mnie. Niesłusznie i niepotrzebnie.

    Nikt Cię nie wzywał Non do boju… Sama tu przyszłaś. Jesteś przerażająca.

  139. och widze ze twoj blog rzeczywiscie tez dostal robakow. a wiesz mialem takie zdarzenie ostatnio. otwieram puszke tunczyka, a tam cos malego, brzydkiego plywa po powierzchni. ja ci biore lupe, przygladam sie a to tez moon:)

  140. STFU, Moon.

    Jeśli Non pojawiła się sama z siebie, cóż – jej wola.

    Presupozycją, że pojawiła się tu żeby ścigać Ciebie obrażasz mnie. Mój blog, twoim zdaniem, nie jest wystarczająco interesujący, żeby ją ściągnąć?

    Objawiłem się na blogu HLB, który Cię zbanował. Zastanawiam się nad rozwiązaniem Twojego problemu. Dziwi Cię to?

  141. HLB, zawsze to lepsze niż Wałęsa…

  142. Ty mnie dziwisz Black… I te robaki w puszce… I ci dziwni ludzie…

  143. Rany! Sama tu przyszłam? Black Ops a byłam pewna, że ściągnąłeś mnie tu przy pomocy praktyk voodoo. Wiecie co? Im częściej czytam Moon tym bardziej jestem pewna, że ona to jakiś spisek wymierzony w nas :P

  144. Głupoty produkujesz Non…

  145. To po co je czytasz?

  146. Poznaję wroga…

  147. Wroga? Bez przesady. Nic dla mnie nie znaczysz i nie sądzę żebym ja znaczyła dla Ciebie aż tyle by określać mnie mianem wroga.

  148. Notabene, Non – gumowe kurczaki rezerwuje na inne okazje, różne okazje :-)

  149. A czy Ty Non sądzisz, ze jesteś moim prawdziwym wrogiem…

    Ale dziękuję za to, że “nic dla Ciebie nie znaczę”. To miłe.

  150. Gumowe kurczaki taaaaaaaaaa? Coraz ciekawiej :P

  151. Sorry, ale voodoo staje się strasznie kosztowne ostatnio…

  152. Gnida z tej Moon. Zablokowała mnie u siebie.
    Chyba faktycznie trzeba ją ignorować lub traktować, jak Proces.

    Chyba jest tego warta.

  153. Lunetarius, z całym szacunkiem, ale unikajmy słów typu “gnida”. Nie widzę powodu by dawać Moon satysfakcję zniżając się do jej poziomu w dyskusji. Jeśli ona nie potrafi powstrzymać się od wulgaryzmów i wyzwisk to jej problem, my możemy.

  154. ja mam konstruktywna propozycje. dajmy sobie spokoj z osobami niespelna rozumu i zacznijmy z innej beczki: podobal mi sie obrazek z misiem w drajwie:)

  155. OK. Macie rację, ale poniosło mnie. Przepraszam za użyte słowo i daję sobie sam bana na wszystko, co pisze gdziekolwiek przywołana przeze mnie i emocjonalnie potraktowana Moon.

  156. @Hlb

    mi tez ;) … tak sobie pomyslalam, ze niezle sie komponuje z misiem cmentarnym/pomnikowym…

  157. Bardzo mi się ten pomysł podoba.

    [idzie trzasnąć jeszcze kilka dziwnych zdjęć]

  158. Mnie tam wydało się niepokojące i to bardzo :)

  159. Czesc, brakowalo Wam mnie?
    A ja bym chcial nawiazac do watku komputerowego.
    Pamietacie cos takiego co sie nazywalo ZX Spectrum – to byl moj pierwszy komputer :) mial 48kB pamieci i mogl wyswietlac 9 kolorow – super maszyna.
    Potem byl Commodore 64, potem Amisia 500 (do tej pory moja milosc) a potem to juz PC-ty. Tak wlasciwie to szkoda ze Amiga padla.
    POzdrawiam wszystkich serdecznie :D

  160. Wake up Moon _

  161. The Matrix has you… _

  162. Black Ops, wybacz ale nie moglem sie powstrzymac…. obiecuje ze juz wiecej nie bede

  163. Tak, brakowało ;P Szczególnie kobietom ;P

  164. Nonchallance, ja jestem zonaty :)

  165. a tak prawde powiedziawszy to wydaje mi sie ze szczegolnie jednej kobiecie mnie bardzo brakowalo lol

  166. A od kiedy jedno drugiemu przeszkadza? ;P Nie dobieram się do Ciebie, jedynie wyraziłam naszą tęsknotę za Twoim inteligentnym poczuciem humoru ;) Ukłony dla szanownej małżonki oczywiście :)

  167. Ja tylko zartowalem :), uklony bezwlocznie przekaze :) zreszta malzonka chyba tez podczytuje wlasnie.

  168. Poczytuje, a jakze :) Pozdrowienia dla wszystkich Was :)

  169. A nie mowilem?
    Blacks, tak w ogole to bardzo fajny blog, nastepna stronka do poczytania w spokojne dni w pracy :)

  170. Ciekawe co by było gdybyś nie żartował… dobra, dobra nie będziem tu III wojny światowej prokurować tym bardziej że Velv mi przez ramię patrzy ;P Witaj Hexe :D

  171. widze tutaj wielka, niszczycielska zmowe:) to znaczy nie widze, ale juz widze ze pewna osoba to widzi. bedzie o was jutro na pewnym blogu, oj bedzie, hehehhe…

    Ops, gdzie sa obiecane misie?

  172. Hexe i Obeliks, witajcie… i nie wywoluj chlopie wilka z lasu ;) …
    …Spectrum mial taka mala sliczniutka klawiaturke? czy mi sie myli z jakims innym cudem owczesnej techniki…
    … a tak jeszcze odnosnie watku komputerowego… zadziwiajace jest, ze jako malolata smigalam w DOSie bez zadnych problemow, a w kilka lat pozniej na egzaminie z informy na polibudzie poleglam na dosowskich podstawach…jak szybko czlowiek zapomina ;)´, gdy nie musi uzywac…

  173. Nonchallance, chyba za dlugo z Moon dyskutowalas, ze mna nie jest tak latwo wywolac wojne :)

  174. @hlb

    jeszcze ze 2-3 osoby i bedziemy tu mieli samo “zlo” sieciowe ;)

  175. Czesc Sal!!!!
    Spectrum caly byl taki malutki i mial gumowa klawiaturke:
    http://en.wikipedia.org/wiki/ZX_Spectrum
    podlaczalo sie do niego magnetofon kasprzaka zeby wczytywac programy nagrane na tasmach magnetofonowych.
    I masz racje, jak sie czegos nie uzywa to to bardzo szybko wylatuje z glowy. Dlatego lubie moja obecna firme… Wszystko co trzeba robic wiecej niz dwa razy jest udokumentowane :)

  176. No, rodzina w komplecie, to się zaraz zacznie.

    A tak na poważnie – straciłem chwilowo cały zapas fotek, muszę dorobić nowych. W międzyczasie podrzucę coś zupełnie niedziwnego.

    Thx, Obeliks.

    Spectruma raz u kolegi widziałem. I Montezuma’s Revenge bodajże. To na Spectruma było?

  177. nie, Montezuma byl na Atari
    na Spectrum najglosniejsze to chyba byl Arkanoid i Knight’s Lore
    ale niegdy nie zapomne tej gimnastyki z magnetofonem zeby cos wczytac hihi. Regulowanie glosnosci i tonacji zeby wszle za dziesiatym razem.
    Eh, byly czasy

  178. …to dobrze kojarzylam – czarny i te mieciutkie klawisze .. tylko znam ten model bez wbudowanego magnetofonu…

  179. One nie mialy wbudowanego magnetofonu tylko gniazdko. Podlaczalo sie toto do ksaprzaka albo innego grundiga…

  180. Obeliks Non mówi, że chodziło jej o wojny małżeńskie ;) Jeszcze trochę tych flirtów z Tobą i miałaby małą wojenkę w domu hehehe. Też chciałem się przywitać.

  181. Jeszcze chwila i pomyślę, że ktoś przychodzi tu czytać ;-)

  182. Myślimy z Non, że chyba powinieneś tu lożę masońską założyć. Jakieś stopnie wtajemniczenia, Wielki Mistrz, voodoo podobno już jest – takie tam cuda na kiju.

  183. …zasugerowalam sie ta stronke z wiki – te modele +2 i +3 wygladaja jakby mialy wbudowany kaseciak, a ja w sumie znalam ta klasyczna wersje na pierwszym zdjeciu …

    …zmykam do spania, bo jutro przed uniwerkiem jeszcze do pracy trzeba wyskoczyc… milej dyskusji

  184. …po tym, jak znalazłem 5 wyszukań boga pod hasłem “wejscie na komin elektrocieplowni”, nie wiem, czy nie powinienem pójść w stronę poradnika dla początkujących snajperów… ale loża też może być.

    Oczywiście, okazałoby się, że od dawna jesteśmy członkami (loży), a to tylko coming out potwierdzający pewne teorie… ale cóż, takie jest życie.

  185. WItam Velvet milo mi poznac, a ztymi flirtami to chyba nie tak… My po prostu prowadzimy przyjacielska konwersacje :)
    Black, alez oczywiscie ze czytamy i nawet zdjecia ogladamy :)

  186. Obeliks my chyba faktycznie nie mieliśmy przyjemności, też mi miło :) Na te przyjacielskie konwersacje w sieci to trzeba mieć oko ;) Może być klub początkujących snajperów – w końcu trzeba na klub zarobić – a tu odrazu fach w ręku :D.

  187. o przepraszam ja wcale nie jestem poczatkujacy, strzelam calkiem niezle hhehe

  188. a co do klubu to chyba powinnismy zalozyc fan klub, wiadomo kogo :)

  189. Non wpadła wczoraj na ten pomysł ale widzę że chyba temu komuś pomysł się nie podoba :) Ja tam życiu nie miałem w ręku nic co strzela, jestem pacyfistą z przypadku ;P

  190. Strzelanie jest fajna zabawa, nawet moja malzonka sie przekonala, chociaz woli pistolet, karabin ja troche oniesmiela :)
    Problem z tym kims polega na tym ze Cierpi na paranoje polaczona z mania przesladowcza. No coz zdaza sie….

  191. No już, dajcie spokój… naprawdę nie warto.

  192. Masz racje, przepraszam….

  193. a tak nawiazujac do programow antywirusowych, to nigdy nie mialem jakos zaufania do darmowych, macie moze jakies doswiadczenia z antywirusowym freeware albo shareware?

  194. Jezu! Spuściłam go z oka dosłownie na minutę :D a on już mnie o romans podejrzewa. Faceci ;P

    Ja mam i nie narzekam. Dość dawno temu znajomy polecił mi Avira AntiVir i całkiem nieźle się sprawdza. Za to Norton którego kiedyś miałam testowo omal nie rozwalił mi systemu. Nie dało się pracować. Koszmarnie obciążał komputer.

  195. Korzystałem z Avasta, całkiem znośny, choć świeżą falę wirusów pendrive’owych przepuścił bez zająknięcia. Niemniej… nie znam programu, który wychwycił ufo.exe.

    W połączeniu z dobrym firewallem wystarczy.

  196. Norton niestety ma to do siebie ze wkopuje sie w system bardzo gleboko.
    Ja uzywam nortona corporate edition, jest znacznie lepszy pod tym wzgledem (zalety pracy w dziale informatycznym :D). Ale czasami ludziska sie mnie pytaja o programy wirusowe wiec za kazda opinie serdecznie dziekuje :).
    Drugi problem z Nortonem jest taki ze coraz trudniej jest dostac tylko program antywirusowy. Z regoly wciskaja ludziskom caly zestaw z firewallem, anty spamami i roznymi takimi. A potem moje biedne ofiary dzwonia do nas ze nie moga sie polaczyc z drukarkami sieciowymi albo nawet stronki im sie nie chca otwierac.
    Oj, rozgadalem sie o pracy, przepraszam :)

  197. a chyba najpewniejszy sposob na unikniecie wirusow to nie szlajac sie po podejzanych stronkach hehe

  198. Nonchallance, a to nie wiedzialas ze facetow nalezy trzymac krotko?
    Najwyzej dwa dni :)

  199. Ten się gnieździ już chyba z 5 miesięcy czy jakoś tak a i wcześniej ciągle się w pobliżu pętał. Niestety nie jest już pierwszej świeżości ;)

    Ja tam się czasem szlajam w celach zawodowych ;) ale potem niestety komputer musi to odchorować. Takie życie. Zresztą co to za życie bez ryzyka? :D

  200. jesli sie duzo szlajasz to polecam programik ktory sie zowie Norton Ghost. Mozna przy jego pomocy odbudowac caly software w okolo 30 minut…
    Moze i nie pierwszej swiezosci ale za to Twoj i na pewno kochany :)

  201. Kochany jest :) Sprawdzę ten program. Przezorny zawsze ubezpieczony :)

  202. zdecydowanie polecam :)

  203. @Hexe

    meza czy programik ;) ??

  204. To mialem byc ja, Obeliks, znowu zapomnialem zmienic nicka hihi
    POlecam chyba i to i to :)

  205. 123 proba avatara :)
    Wreszcie sie zmobilizowalem i zalozylem sobie konto na wordpress.
    Moze nawet za pare lat popelnie jakiegos bloga… hmmmm

  206. Ty to masz samozaparcie Obeliks! Mnie by się w życiu nie chciało :D

  207. normalnie słabo się robi na widok powyższy czytać się odechciewa… shame

    btw… fotel znajomy, grill nie brdzo ;] co nie znaczy że gdybyście w swej łaskawości nas znów zaszczycić chcieli coś by się nie znalazło ;]

    a że ściany niet to wiem… mam ludzi od tego… ;]

  208. Zdarza się, Sis, zdarza się…

Napisz odpowiedź