widok z okna

Niebo nad miastem zdaje się mieć stalowoszary kolor. Zdaje się, bo nie mogę sobie ufać. W kwestii kolorów przynajmniej.
Stoję w oknie nowego mieszkania, z papierosem w ręku, popijając stygnącą kawę. Kiedy ostatni raz spokojnie paliłem papierosa? Kiedy ostatni raz spokojnie sączyłem kawę? Czy wtedy, stojąc w oknie biurowca w chłodną, wiosenną noc?
To wszystko zdaje się być tak odległe.
Myślę o tym wszystkim, co trzeba zrobić do końca tygodnia. Myślę o tych wszystkich torbach i pudłach do rozpakowania. Myślę, że nigdy nie przywiązywałem się do miejsc ani rzeczy.
Przywiązywałem się do ludzi.
Stąd wszystkie stołeczne biurowce wyglądają śmiesznie. Namiastka city w oddali. Tak daleko, i tak blisko.
Coś mi, psia mać, siedzi na obiektywie.

“Coś mi, psia mać, siedzi na obiektywie.”
Photoshop?;) Za dużo myślisz, zostanie ci przez to fura nierozpakowanych pudeł.
Ta kropka na 1,3 szerokości, na oko 1/3 wysokości foto. Nie mam pojęcia, gdzie mam sprzęt do optyki – jak znajdę, to przetrę…
Black, edytuję czasem kilkaset zdjęć dziennie … ;P
Widzisz, a ja lecę live, nie chciało mi się tego maskować ;-)
Naturszczyk ;P
Nocą, nocą jest ładniej.
dobry widok nie jest zły… wolę mój… na rezerwat skarpy wisły… i baaaaaardzo daleki ursynów ;), ale też masz trochę zielonego :)
Jak dobrze spojrzę, to forty widzę, dolinę służewiecką i takie tam… i trochę tylko budynki przeszkadzają
i nawet palac kultury masz w tle!!! :))))
Ano mam… choć wcale nie wiem, czy to taki urokliwy widok ;-)
ee nie narzekaj, ja bym chciala taki ‘widok’ w centrum Warszawy ;), poza tym niektorzy nie maja nawet takiego, albo maja np.: na … wysypisko smieci ;)
jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma :P
Nie narzekam, taki widok w centrum Wawy miałem przez kilkanaście ładnych lat i mi się opatrzył, a w wątpliwość podaję jego estetykę co najwyżej – człowiek za często mija, to przestaje zauważać…