Życie zaczyna się po… setce

...no to na zdrowie...

Sto numerów Przeglądu Finansowego Bankier.pl temu świat finansów zdawał się być dzikim zachodem, otwartym na bankowych zdobywców. Paweł Kucharski, dyrektor e-bankowości w mBanku, opowiadał o perspektywach rozwoju; Maciej Kossowski, Prezes Wealth Solutions, przedstawiał „te straszne struktury”, a Redaktor Naczelny – Michał Macierzyński – testował lokatę banku Millennium. Co zmieniło się przez te 100 numerów? Jak będzie wyglądał za kolejne 100?

25 listopada 2007 roku „nic” nie zapowiadało globalnego kryzysu. Amerykańskie sub-prime zdawało się być problemem Wielkiego Brata zza wielkiej wody, na naszych wewnętrznych rynkowych wodach banki szykowały się do batalii o dusze – i portfele – klientów. Poszerzająca się oferta kredytów i depozytów, „łączenie przez podział” Pekao SA z BPH, podkupywanie menedżerów przez przyczajony, szykujący się do startu Alior. Nieruchomościowy boom, napędzany mocną akcją kredytową. Kto wtedy pamiętał o „Rodzinie na swoim” – gdy w modzie były kredyty we franku na 120% wartości mieszkania?

Potem chwile grozy. Analizy przewidujące bolesny upadek systemu finansowego. Pytania od znajomych, czy plotka o bliskim upadku ich banku jest prawdziwa, czy „mają iść stać w kolejce”. Dramat firm uwikłanych w paraspekulacyjną grę w opcje walutowe. Kontrolowane z zewnątrz załamanie złotego. „Wojna depozytowa”, rosnąca awersja do ryzyka, zacieśnianie ofert banków i perspektywa absolutnego wygaszenia akcji kredytowej. Odwrót od szybkich pożyczek „na dowód” i praktyczne zamknięcie łatwego kredytowania dla sektora MSP. Spekulacje odnośnie ruchu cen mieszkań i próby ratowania sprzedaży przez analityków. Ostrzegawcze nawoływania do opamiętania się i samooczyszczenia branży – padające z ust samych prezesów banków – tak nośne w mediach, a tak mało skuteczne. Kolejne „niedozwolone klauzule” i rosnąca aktywność niezadowolonych klientów. Nowi gracze na rynku, startujący działalność w fatalnych warunkach rynkowych.

Tak, zdecydowanie to ciekawe czasy. Według niektórych, wracamy do „normalności” w branży. Według innych – zmierzamy do swoistego punktu kontrolnego. Co będzie dalej? Pozostaje nam obserwować rozwój wydarzeń. Obserwować – i opisywać…

~ - autor: Black Ops w dniu wrzesień 23, 2009.

Odpowiedzi: 9 to “Życie zaczyna się po… setce”

  1. Skoro już jesteś znajomym ekspertem od finansów to mam pytanko: czytałeś artykuł w Przekroju (przedruk z Rolling Stone) o banku inwestycyjnym Goldman Sachs?

    • …nie, ale skoro polecasz, to poszukam ;-)

      tam ekspert od razu.

      • Większy niż ja ;P Poszukaj, poszukaj, bo jestem strasznie ciekawa co powiesz.

        • Nie namierzyłem tekstu z Przekroju, ale odszukałem oryginał:
          http://www.rollingstone.com/politics/story/29127316/the_great_american_bubble_machine/1

          Artykuł napisany fajnie, ze swadą. Zdaje mi się, że u nas… cóż, takie teksty w prasie finansowej przechodzą tylko u mnie :-)
          Swoją drogą, słodkie określenia:

          “Companies that weren’t much more than potfueled ideas scrawled on napkins by uptoolate bongsmokers were taken public via IPOs, hyped in the media and sold to the public for mega-millions.”

          Their analysts were out there saying Bullshit.com is worth $100 a share.

          ***

          Non, właściwie nie wiem, jak Ci odpowiedzieć, bo artykuł – choć fajnie napisany – wcale mnie nie zaskoczył. Niczym nowym. To wszystko brzmi jak teorie spiskowe w kategorii szczepionek czy innych Jaszczuri, ale… jest diabelnie proste do przeprowadzenia – i śmiem twierdzić, że pewnie jest prawdziwe. Rynek finansowy to obecnie taka dżungla, że podobne operacje na naprawdę szeroką skalę – świetnie się w niej kryją.

          Ale umówmy się, że od kiedy istnieje rynek derywatów pogodowych – instrumentów pozwalających na spekulację na prognozach długoterminowego wpływu pogody – niewiele mnie zdziwi. Wiedziałaś, że można się rynkowo założyć o warunki pogodowe? ;-)

          …co po części tłumaczy wykorzystanie chemtrailsów :>

        • Notabene, krzyczeliśmy, że doradcy finansowi manipulują informacją o ruchu na cenach mieszkań. I co? I nic, przecież ludzie i tak wierzą w to, w co chcą wierzyć.

          Teraz doradcy zmieniają front i piszą o spadkach cen. Chyba zaczniemy pisać że wzrosną – przez przekorę :-)

  2. Dzięki :) Generalnie właśnie chciałam się dowiedzieć, skoro to zabrzmiało dla mnie wiarogodnie, czy to oznacza, że właśnie spadłam z hukiem na poziom intelektualny wielbicieli jaszczurów, masonów tudzież smarków końskich rozcieńczanych w wodzie. Oddycham z ulgą, że chyba jednak nie ;) Ten rynkowy zakład gdzieś mi się obił o uszy. To śmierdzi zwykłą bukmacherką na kilometr, ale pewnie ma wspaniałą i poważną nazwę, budzącą zaufanie.

    • Non, żeby nie było – ja nie mówię, że tak dokładnie było, ja tylko dopuszczam taką możliwość. Ale myślę że możesz spać spokojnie – od takiego scenariusza do Jaszczuri z Kosmosu daleka droga – zwykła korporacyjna chciwość przemawia do mnie bardziej niż groźba masowych szczepień.

      Wiesz, do pewnego stopnia derywaty pogodowe to właśnie taki hazard, ale przynajmniej legalny i nie sprzedawany byle komu z ulicy. W przeciwieństwie do boomu na fundusze inwestycyjne na ten przykład (które właśnie znów odbiły, swoją drogą).

      Umówmy się, że każdy zakład jest ok (przecież zakładają się dorośli ludzie) – tak długo jak nikt nie handluje nimi próbując przemilczeć ryzyko.

      Ja osobiście preferuję inwestycje w wino. Co prawda na małą skalę, ale zawsze :D

      • Jasne :) Właśnie to mnie interesowało: czy jest to prawdopodobne z punktu widzenia mechanizmów rynkowych, korporacyjnych, finansowych i czego tam jeszcze. Ja ostatnio inwestuję w stare meble ;)

  3. [...] Życie zaczyna się po… setce [scraps of reality] – PeopleRank: 0 – 23-09-2009 …Michał Macierzyński – testował lokatę banku Millennium. Co zmieniło się przez te 100 numerów? [...... + głosowanie [...]

Dodaj komentarz