Cycki, balony i pięć piw

Hiszpańska manifestacja z koniem na czerowo wygląda tak:

I racja, niech sobie manifestują, w końcu mamy wolność zgromadzeń i wyrażania poglądów. I co za tym idzie, wolność arbitralnego korkowania miasta ku uciesze niezliczonych mieszkańców znużonych czwartkową pracą i do cholery, panie, do domu człowiek nie dojedzie, bo się opierdzielaczom z hut i innych takich w odbytach poprzewracało. Chcieliśmy demokracji? Mamy. Parada równości była? Była. Parada na cześć prezydencji była? Jeszcze nie, ale z pewnością jakaś będzie. Więc czemu zabraniać ludziom pracy z solidarnością na ustach organizacji – było nie było – udanej imprezy?

Bo bądźmy poważni, co poza koncertem, stosunkowo niezgorszą pogodą, przemarszem, zakupami, kulturalnym piwkiem na szybko i przejażdżką autokarami? Co poza wydaniem zapewne niebagatelnych sum ze związkowych kas (pal sześć koszty obsługi mundurowej)? Rząd zauważył coś, czego po dziś dzień nie było widać? Warszawskie mieszczuchy przejęły się losem ludzia pracy z solidarnością na ustach? Dziura w budżecie się skurczy ze strachu przed “hajlującym” na pokaz Kukizem i tysiącami spacerowiczów?

Hiszpański pies rasta wygląda tak:Hiszpańska młodzież manifestuje, bo ma przerąbane, ma rasta psa i domaga się lepszej przyszłości. Polscy związkowcy zapraszają manifestantów z Grecji ostrzegając, że będziemy tu zaraz mieli drugie Ateny. Grecy mają pełne ręce roboty, bo sabotują nadzieje na następny kwartał wypłat dla budżetówki. Hiszpańską młodzież rozumiem. Do rodzimych związkowców idzie się stojąc w korkach. Tymczasem Greków popierdzieliło.

Że bieda i dramat i panie, nie ma co jeść, to rozumiem, że dobrze nie jest. Ale jak się protestuje przeciw wydłużeniu czasu pracy do – heloł – 40 godzin i wobec urwania tego od 14-stki, to litości. Jaka jest alternatywa? Zmienią rząd, nowy rząd odrzuci reformy – i zarazem pomoc UE – i wtedy dopiero będzie pięknie, powszechny aplauz i ukontentowanie, prawda?

Oczywiście nic nie jest tak proste, ale przy tej pogodzie, panie, to nawet słabo wyjaśniać, czemu wczoraj nie wyszedłem z aparatem na przeciw związkowcom i balonom i wypiętym obleśnie w pseudoprowokacyjnym geście cyckom Kukiza, co do którego to panie nie wiadomo nawet, czy pominąć milczeniem i zażenowaniem, czy zgodnie z jego prośbą, pocałować. Najchętniej żelazkiem czy innym przedmiotem co najmniej pięciokilowego użytku.

Tak wygląda... Panteon?

Tak umierają ikony, symbole i legendy. Rozmieniając się na drobne, spacerując z balonikami i wołając o prawo do życia Prawdziwych Polaków poczętych metodą wymuszenia i gwałtu. Trochę szkoda. Bo jakby pogoda była lepsza, można by się pokusić o próbę napuszonego wodolejstwa odnośnie tego, dlaczego postulaty związkowców są złe. A tak, to się odechciewa.

~ - autor: Black Ops w dniu Lipiec 1, 2011.

Odpowiedzi: 3 to “Cycki, balony i pięć piw”

  1. Kukiz jest Herbertem rocka. Niektórym tak już się na starość robi. Wchodzą w tunel i już. Gdyby tak miał od początku, to byłby muzycznym Łysiakiem. A tak robi starczą woltę ostro na prawo i nie widzi że droga się już dawno skończyła

    • Smutne to. Kukiz Herbertem, Kazik zaczyna liczyć każde 12 groszy, na co to idzie, panie.

      A Grecy chyba muszą zacząć udawać kogoś innego, skoro pakiet oszczędnościowy przeszedł. Nie tak dawno znajomy prezes porównał ich sytuację do naszej z przełomu ustrojów – coś w tym chyba jednak jest. My nadal płacimy “balcerowiczowe”, oni – jeszcze zapłacą. Niejedno euro i wylaną łzę. Łzę sfinansowaną przez niemieckiego podatnika, zapewne.

  2. Pewnie, że smutne. A niemiecki podatnik jakby nieświadom co go czeka. Rozglądam się, rozglądam – i widzę raczej apatię niż panikę:

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.